Masz pytania? Napisz do nas! [email protected]

Czy w Polsce istnieją dzikie plaże?

Kilkanaście lat wstecz można było znaleźć dzikie, nieprzepełnione ludźmi plaże i nie jest tu mowa o plażach za granicą, lecz o tych nad Morzem Bałtyckim. Dziś mocno oblegane Władysławowo kiedyś skrywało plażę, o której wiedzieli nieliczni. Było to magiczne miejsce, gdzie rodzice nie musieli wypatrywać w tłumie, gdzie jest ich dziecko. Tym samym oni sami nie martwili się, że ktoś, przebiegając obok zasypie im plażowy ręcznik. Czy w dzisiejszych czasach można znaleźć plażę z dala od tłumu, gdzie będziemy mogli wypocząć ? Oczywiście, że tak ! Nad Bałtykiem jest bardzo dużo miast, są również nieliczne wsie, które coraz bardziej stają się popularne wśród turystów. Czy możecie sobie wyobrazić plażę, na której widać fale wcinające się w piaszczysty brzeg? Plaże gdzie piasek jest tak gorący, że parzy nam stopy, bo nikt po nim nie chodził, a oglądając się na boki, nie widać parawanów? Wieś znajdująca się pomiędzy Stegną a Jantarem to miejsce, gdzie możecie doświadczyć ciszy, spokoju oraz pustki na plaży. Junoszyno to miejscowość, o której wiedzą nieliczni, nie znajdziemy w niej apartamentów, lecz domki, które w części zostały postawione do wynajęcia a w części, zamieszkują je mieszkańcy. Aby dotrzeć, na swoją prywatną plażę trzeba udać się przez las pieszo to wycieczka, która trwa około dwudziestu minut a rowerem zajmie nam nie dłużej niż dziesięć minut. Część osób, które słyszały o Junoszynie, rezygnują z przyjazdu do niej ze względu na dojście do plaży, ale tych, których podróż przez las nie zniechęciła, otrzymują nagrodę. Stawiając pierwsze kroki na plaży, jej piękno zatyka nam pierś w klatce. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie nie ma parawanów, ludzie rozkładają się na kocach kilka metrów od siebie, aby nikomu nie przeszkadzać, dzieci mogą bawić się spokojnie przy brzegu bez dzikiego tłumu i przepychanek. Jedyne co słychać to szum fal i mewy a sama woda często bywa tak przeźroczysta, że widzimy własne stopy. Nie tylko własne nogi możemy w niej dostrzec, ale również meduzy oraz ryby a przy odrobinie szczęścia może udać się nam znaleźć duże bursztyny. Mierzeja Wiślana to miejsce słynące z połowu bursztynów, przechadzając się plażą drobinki, tego surowca znajdziemy prawie wszędzie. Jest to atrakcja, która pochłania turystów, nie zdziwcie się wiec, jeśli zobaczycie kogoś z sitkiem przesypującym piasek lub łapiącym w ręce coś przy brzegu. Każda osoba, która dotarła na dzikie plaże Junoszyna, chce mieć jej piękno na własność, a bursztyn jest idealną pamiątką ukazującą, jak czarujące jest to miejsce.